Najpiękniejszy dzień w naszym życiu zbliża się wielkimi krokami a nas dopada chandra i przygnębienie? Jak radzić sobie ze stresem podczas tak silnie napiętego okresu w naszym życiu? Czy można się ustrzec przed takim stanem psychicznym i fizycznym? Postarajmy się odnaleźć odpowiedzi na nurtujące nas pytania.
Wielkie wydarzenie i jeszcze większe emocje jakie mu towarzyszą – ślub, nie jednego przysporzy o zawrót głowy. Rozpoczęte wcześnie przygotowania ciągną się miesiącami, piętrzą się decyzje jakie mamy podjąć dotyczące organizacji przyjęcia, doboru strojów a w tym wszystkim trzeba jeszcze zapanować nad budżetem jaki nas często ogranicza. Ogromny stres jaki nam towarzyszy staje się nie znośny. Praca zawodowa a po niej godziny spędzone w sklepie gdzie podczas zakupów jesteśmy wręcz atakowani asortymentem jaki nie jesteśmy w stanie choć w części poznać by dokonać najlepszej decyzji. Pojawia się pierwsze uczucie przygnębienia, chandry, zrezygnowania spowodowanego sytuacją która zdaje się nas przerastać. „Bezsenne noce senne dnie” jak to śpiewał Grzegorz Ciechowski zaczynają dominować w naszym życiu. Tylko niewielka ilość stresu działa na nasz organizm motywująco, przekroczenie subiektywnej ilości powoduje dyskomfort ciała i ducha. Czy jednak w walce sprzed ślubnym stresem jesteśmy z góry skazani na porażkę?
Okazuję się że pomimo trudnej sytuacji warto przynajmniej podjąć walkę o lepsze samopoczucie. Szkoda by było tak wyczekiwany dzień odbierać raczej na zasadzie „przetrwać” zamiast „fantastycznie przeżyć”. Dlatego też zauważając pierwsze oznaki buntu naszego organizmu lub stanu psychicznego wytoczmy ciężkie działa na ratunek!
Swoją „strategię wojenną” zacznijmy od ustalenia grafiku jaki będzie zawierał wszystko co możemy zrobić dla naszego ciała. Poza obowiązkową poranna gimnastyką niech znajdzie się tu pomysł na wytężony wysiłek fizyczny przynajmniej dwa razy w tygodniu. Może to być basem, siłownia, rozszerzony kurs tańca z elementami tańca nowoczesnego, zajęcia fitness czy aerobik. Pomysłów jest wiele a czekają jedynie na zrealizowanie.
Druga ważną zasadą jest: znajdź czas by robić to co lubisz najbardziej”. Poświęcając czas na hobby i małe przyjemności w ciągu dnia dajmy sobie trochę taryfy ulgowej. Odłożenie niektórych obowiązków na poczet posłuchania muzyki czy wyjścia do kina może okazać się zbawienne. Przytoczę tu słowa piosenki Marii Peszek które wydają mi się bardzo trafne:
„Ciało pielęgnuje bo jest domem duszy
I gdy jest mi dobrze
Moja dusza mruczy”
Nie da się uciec przed ta zależnością dbajmy więc równie o swe wygody gdyż rozpieszczając ciało rozpieszczamy się duchowo.
Kolejnym ważnym elementem walki ze stresem jest poświęcanie dużej ilości czasu bliskim, życzliwym nam ludziom. Nic tak nie podtrzymuje na duchu jak rozmowa z przyjacielem czy wspólne popołudnie z rodziną. Na własne życzenie możemy poprosić by raz na jakiś czas na przykład wspólny obiad w gronie rodzinnym odbywał się pod hasłem „temat ślubu tematem tabu”. Rozmowy i rozstrzygnięcia na wciąż nurtujące i drażliwe tematy mogłyby zaognić wspólne spotkanie rodzinne. Ustalając jasne reguły zapobiegniemy nieprzyjemnym sytuacjom, a czas w gronie najbliższych odbędzie się w jedynie przyjemnej atmosferze.
Wizyta w sklepie przysparza nas o nieprzyjemny stan ciała, duszności i zły nastrój? Pamiętajmy w takich chwilach o oddechu. Najlepszym sposobem na wyciszenie organizmu jest rytmiczny głęboki oddech pochodzący aż z dolnej części płuc. Dzięki temu nastąpi całkowita wymiana powietrza. Zwykle oddychamy wyłącznie piersiami co sprawia że wymiana powietrza odbywa się płytko, a to nie pozbywa nas stresu blokując nasze energetyczne kanały. Nigdy nie bagatelizujmy wagi dobrego oddechu.
Na problem z zaśnięciem najbardziej polecany jest w takich stanach dobry napar z ziół. Melisa lub gotowy zestaw poprawi samopoczucie i pozwoli na głęboki sen w którym ciało będzie miało szanse wypocząć.
Na kilka tygodni przed ślubem gdy możemy zauważyć pierwsze objawy zmęczenia czy przygnębienia warto zwrócić uwagę na dietę. Stosowanie suplementów jest dobrym choć nie najlepszym rozwiązaniem. Regularne posiłki i przyjmowanie dużej ilości witamin pozwoli utrzymać nasze ciało w kondycji. Pamiętajmy żeby unikać takich uczuć jak; uczucie głodu, zimna czy niewyspania. Pozwolenie by ciało w dłuższym czasie było nastawione na te uczucia automatycznie przybliża nas do stanów przygnębienia a nawet depresji.
Niby niewiele a jednak stosowanie się do kilku porad potrafi zdziałać cuda w tak trudnym dla wielu par okresie.