Ślub to moment wielkiego szczęścia. Czemu by nie wykorzystać go do tego, by przyczynić się i do radości innych. Wokół nas jest tylu potrzebujących. Pomyślmy o nich. Może warto poprosić gości, aby zamiast kiatów, które i tak zwiędną za dwa dni podarowali nam np. maskotki. Zebrane w ten sposób zabawki możemy przekazać do domu dziecka. Uwierzcie..radość w oczach obdarowanych dzieci będzie bezcenna.

Alternatywą dla kwiatów może okazać się również karma dla psów. W schroniskach, które nie dostają wystarczającego dofinansowania od państwa każdego dnia brakuje pożywienia dla zwierząt. Psy i koty, które mają za sobą często tragiczne przeżycia (znęcających się właścicieli, głód, kiedy zostały przywiązane w lesie do drzewa, bo pan akurat wyjeżdżał na wakacje i nie miał co z podopiecznym zrobić) zmuszone są głodować. Dobra wolontariuszy niestety ich nie nakarmi. Dlatego warto pomyśleć o nich w tym wyjątkowym dniu..kwiaty zwiędną, a jest szansa na chociaż jedne smutne psie oczy mniej.

Jeszcze innym rozwiązaniem ,jeśli nie mamy ochoty widzieć później tysiąca zwiędłych kwiatów, jest zamiana ich na wino lub książki. Jedno jest pewne albo będziemy mieli czym oblewać miodowy miesiąc albo co czytać na emeryturze.

Miej serce i patrzaj w serce..