
Z przygotowanie ślubnej sukni do uroczystości jest związanych kilka przesądów i zwyczajów, których nieprzestrzeganie, według tradycji, ma przynieść pecha przyszłym małżonkom. To czy w nie wierzyć czy nie, jest osobistą sprawą każdej osoby. Warto jednak znać tradycję, z której wywodzą się obecne zwyczaje ślubne. Nawet jeżeli nie traktujemy tych spraw poważnie.
Najbardziej znanym i często przestrzeganym do dzisiaj przesądem, jest to że narzeczony nie może oglądać swojej wybranki w sukni ślubnej przed dniem uroczystości, ponieważ ma to przynieść pecha na całe dalsze pożycie małżeńskie. Jeżeli przyszła panna młoda ma niezamężne siostry, nie mogą one przymierzać jej kreacji, gdyż może sprowadzić to na nie staropanieństwo. Jeżeli przypadkiem dojdzie do rozerwania ślubnej sukni, nie można jej zszywać, można jedynie spiąć materiał agrafką. W przeciwnym razie przyszłej małżonce grożą łzy i nieszczęście w małżeństwie. Aby „zapewnić” sobie pomyślność w związku w dni ślubu panna młoda powinna mieć na sobie coś nowego, coś starego, coś pożyczonego i coś niebieskiego. Według tradycji przyniesie to dostatek, wsparcie bliskich, życzliwość nowej rodziny i wierność przyszłego małżonka. Przesądy ślubne dotyczą również butów. Pan młody nie może swojej narzeczonej kupić butów na wesele, jeżeli nie chce aby ta opuściła go wkrótce po ślubie. Szczęście ma za to przynieść włożony do buta grosik.